Faces Of Nature - Wypady

Wypad rowerowy z Bieszczad w Beskid Żywiecki

Fotorelacja

W dniach 20-28 Czerwca roku 2011.

Wysiadłem w Jarosławiu i udałem się w poszukiwaniu dogodnego miejsca na nocleg, tak aby już następnego dnia wyruszyć w drogę bez żadnych pociągów. Kolejne dni były planowane na bieżąco, na pewno chciałem zobaczyć Bieszczady i w tym kierunku udałem się najpierw. A potem wyszło już jakoś samo.




Góry widziane z roweru:

Fot.1 Dzień 1, w drodze ku Bieszczadom. Wydumałem, że wysiądę z pociągu gdzieś na płaskim terenie tak, aby móc zobaczyć je na horyzoncie i "wjechać" w nie.
Fot.2 Dzień 2, Bieszczady. Niestety zbyt szybko zaczęły się pojawiać na horyzoncie. Mogłem jednak wysiąść dzień drogi dalej od nich. Albo w ogóle wyruszyć z domu.. po tych iluś dniach nizin zobaczyć góry to byłoby coś.
Fot.3 Bieszczady. Bodajże gdzieś na drodze z Wołosatych do Ustrzyk Górnych. Świetne są tamtejsze znaki "Zwolnij, Niedźwiedź". O Wilkach chyba też była mowa.
Fot.4 Bieszczady.
Fot.5 Bieszczady. Podczas odpoczynku pod drzewem na polanie. Miałem pewien problem, wstawałem dość wcześnie i około godziny 13 miałem za sobą prawie cały dzienny dystans. Jechać dalej czy nie jechać? I tak zbyt szybko to wszystko mijałem więc gdy tylko znalazłem fajne drzewo, las, miejsce na postój zatrzymywałem się i robiłem zdjęcia bądź wdawałem w rozmowę ze sprzedawcami w sklepach, mieszkańcami i innymi rowerzystami.
Fot.6 Bieszczady. W drodze do Wetliny, gdzie znalazłem pole namiotowe PTTK. Spokojne, przyjazne pole namiotowe ... z prysznicem. Niedaleko mieszkała też żmija, ale podobno o tej porze sporo w tych terenach żmij. Rano obowiązkowe sprawdzenie butów przed włożeniem tam stóp. Kolejny przystanek - Słowacja, do której wjeżdżam za Radoszycami.
Fot.7 Dzień 3, Beskid Niski, Słowacja. Czytałem wcześniej o podróżach po Słowacji, kilka historii pieszych i rowerowych. Ale dopiero teraz, gdy przekraczałem granicę w lesie, mijałem pierwsze grupki Gypsy albo samopas chodzące bydło po drogach, niektóre z tych historii na prawdę ożywały. Oczy miałem dookoła i zdawało mi się przez chwilę, że jestem samotnym podróżnikiem na obcej i niebezpiecznej ziemi...
Fot.8 Beskid Niski, Słowacja. Nocleg miałem prawie na szczycie jednej z górek. W nocy nawiedziła te okolice burza więc wrażeń nie było końca. Ale był to jednej z najfajniejszych noclegów jeśli chodzi o widoki. Otwarty teren, daleko od zabudowań. W obcym kraju...
Fot.9 Dzień 4, Beskid Niski, Słowacja. Jadę dalej stroną słowacką. Podoba mi się tu, spokojnie i w ogóle nieturystycznie.
Fot.10 Pieniny. Dojeżdżam do Pienin i tu dopiero widać turystów. Przekraczam granicę koło Czerwonego Klasztoru i chyba tego żałuję. Niestety, przychodzi burza i noc więc udaje się na pole do Krościenka nad Dunajcem, czego również chyba żałuję... bo pole okazało się wielką imprezą kajakarzy (?) Chyba odbywały się tu jakieś zawody. Ale samych Pienin na pewno nie żałuję - bardzo mi się spodobały i już snułem plany przyjechania tu na pieszy trekking.
Fot.11 Pieniny.
Fot.12 Dzień 5, Pieniny. Wyruszam wcześnie rano z pola namiotowego w stronę Słowacji przez Szczawnicę a potem ścieżką pieszo-rowerową wzdłuż Dunajca. Jest wcześnie i mży - za to brak ludzi. Spotykam tylko dwie Justyny, które wybrały się w Pieniny na trekking z całym sprzętem na plecach.
Fot.13 Tatry Wysokie, Słowacja. Z Pienin kierowałem się w stronę Tatr. Pogoda się tu poprawiła i widać było je już z daleka. Po drodze mijałem też słynne wioski Gypsy - niesamowite miejsca. Asfalt kończył się przed wjazdem do nich. Domy z fragmentów wszystkiego, kolorów pełno, choć nieintensywnych.
Fot.14 Tatry Wysokie, Słowacja. Piękne są te Tatrzańskie lasy... takie stare. Nocleg miałem na około 900 paru metrach. W nocy było zimno, chuchałem parą nawet w namiocie. Tym razem przypomniały mi się kolejne historie o niedźwiedziach w Tatrach. Dla pewności resztki jedzenia zapakowałem w ziplocki i schowałem na noc kilkadziesiąt metrów od namiotu.
Fot.15 Dzień 6, Tatry Wysokie, Słowacja. Jest niedziela rano, na drogach nikogo. Może dlatego też, że wyjeżdżam z bardziej turystycznej części Słowackich Tatr Wysokich. I tak jadę dalej na zachód, po drodze zahaczając o ...
Fot.16 Tatry Niskie. W miastach sklepy zamknięte, kupuje w kiosku parę batonów i mam nadzieję, że jednak gdzieś coś będzie otwarte.
Fot.17 Tatry Niskie.
Fot.18 Tatry Zachodnie.
Fot.19 Tatry Zachodnie. Spotykam tu dwóch Amerykanów, którzy jadą z Węgier do Polski ultralight z kartami kredytowymi. Robimy wspólnie mały słownik angielsko-polski. Larry i George kierują się do Zakopanego a ja dalej słowacką stroną na zachód.
Fot.20 Dzień 7. Beskid Żywiecki. c.d.n...