Faces Of Nature - Rower - Trasy rowerowe - Białowieża (2007)


Długość trasy: 265 km


Dzień pierwszy Białystok - Wojszki - Kaniuki - Trześnianka - Narew - Nowosady - Hajnówka - Białowieża (100,45km)

Dzień drugi Grudki, Białowieża, Pogorzelca, Teremiski i inne wioski w okolicach, poza tym pełno ścieżek w puszczy, wypad do Miejsca Mocy o świcie (ok. 70km)

Dzień trzeci Powrót bardzo podobną trasą (95km)


(2) Mapa trasy:



(3) Fotografie z trasy



Mój sprzęt - na przystanku

1. Mój sprzęt - na przystanku (1 dzień)


Piękny...

2. Piękny... (1 dzień)


Makówka

3. Makówka (1 dzień)



Między Hajnówką a Białowieżą - zaczynają się niesamowite lasy...

4. Między Hajnówką a Białowieżą - zaczynają się niesamowite lasy... (1 dzień)


Rezerwat żubrów

5. Rezerwat żubrów (1 dzień)


Żubr

6. Żubr (1 dzień)



Żubr

7. Żubr (1 dzień)


Żubr

8. Żubr (1 dzień)


Ładne konie

9. Ładne konie (1 dzień)



Obóz na polu namiotowym niedaleko Białowieży, było dość tanio, jakieś 6zł/noc

10. Obóz na polu namiotowym niedaleko Białowieży, było dość tanio, jakieś 6zł/noc (1 dzień)


W stronę Miejsca Mocy

11. W stronę Miejsca Mocy (2 dzień)



(4) Opis

Majówka 2007 - Pierwszy samotny wypad z noclegiem. Kilka dni przed wyjazdem zakupiłem

  • namiot Campus Compact 2000plus 2os (3kg),
  • śpiwór Cavery Explorer -11,-3,13 (1,8kg) oraz
  • materacyk Kermit (0,8kg).

... i ruszyłem z samego rana. Bez sakw, upchałem to jakoś na rower przy pomocy pasków i sznurowadeł zamiast sznurków :) GP miał mi towarzyszyć przez początkowy fragment ale nie zauważyłem ustalonego zjazdu i dopiero po kilkunastu kilometrach zorientowałem się, że coś tu nie gra (na mapie widać różnicę trasy w jedną i drugą stronę). Do Białowieży zajechałem po południu, zakupiłem kiełbasę, chleb, poznałem pewnego starszego mieszkańca (którego spotykałem kilka razy w ciągu całego tam pobytu) i rozbiłem się na polu namiotowym niedaleko Białowieży. Ciepłe posiłki stanowiła właśnie kiełbasa i chleb z ogniska.

Kolejnego dnia pozwiedzałem Białowieżę, potem lasy w okolicach i tak się włóczyłem beztrosko i bez celu konkretnego. I to tu pierwszy raz dojechałem rowerem do granicy państwa, a ta.. w lesie, ze zwykłym szlabanem i znakiem zakazu przekraczania. Miałem ze sobą także odtwarzacz mp3 z radiem, które odbierało jakąś lokalną stację. A w niej niektóre audycje były prowadzone po polsku a niektóre po białorusku. Wieczorami słuchałem tam też pogody. W nocy przymrozki - na szczęście śpiwór okazał się świetny i spałem właściwie w samych gaciach. Na trzeci dzień postanowiłem wracać, zapowiadali deszcze, które i tak dopadły mnie gdzieś w połowie drogi do Białegostoku. I nie był to zwykły deszcz - burza z gradem, która zmoczyła mnie prawie całego i reszte na rowerze. Później rozpogodziło się i tak powoli dojechałem do akademika w Białymstoku, a tam pamiętam pustki - wszyscy gdzieś wyjechali... albo to mnie tyle nie było i o czymś nie wiem?


Dodaj komentarz:


Imię, email:


Treść:

3 5

Twoje skojarzenia


Jeśli myślisz, że słowa kluczowe albo opis są nieprawidłowe lub zbyt ogólne - dodaj swoje propozycje.


Opis/Słowa kluczowe:

Imię, email:

3 5


Fotografie z trasy



Miejsce Mocy

12. Miejsce Mocy (2 dzień)


Puszcza Białowieska i sporo dróg gruntowych, które ją przecinają. W pamięci utkwił mi multum dźwięków, które wydawały tamtejsze ptaki.. chyba nigdy nie słyszałem ich tak wielu jak tam.

13. Puszcza Białowieska i sporo dróg gruntowych, które ją przecinają. W pamięci utkwił mi multum dźwięków, które wydawały tamtejsze ptaki.. chyba nigdy nie słyszałem ich tak wielu jak tam. (2 dzień)


Puszcza Białowieska

14. Puszcza Białowieska (2 dzień)


Puszcza Białowieska

15. Puszcza Białowieska (2 dzień)


Białowieża

16. Białowieża (2 dzień)


Białowieża - to tutaj zzerował mi się tani licznik kellysa - to przesądziło o jego losach.

17. Białowieża - to tutaj zzerował mi się tani licznik kellysa - to przesądziło o jego losach. (2 dzień)


Podczas powrotu do Białegostoku spotkała mnie moocna ulewa, zanim zdążyłem się schronić w najbliższej stajni zmokłem prawie cały - na szczęście szybko się rozpogodziło i jadąc dalej powoli wysychałem.

18. Podczas powrotu do Białegostoku spotkała mnie moocna ulewa, zanim zdążyłem się schronić w najbliższej stajni zmokłem prawie cały - na szczęście szybko się rozpogodziło i jadąc dalej powoli wysychałem. (3 dzień)