Trasa asfaltowo-polna z dodatkiem kocich łbów. Gdy jednak błoto na drogach gruntowych lub mamy wąskie opony, te kilka z odcinków polnych można zamienić na asfalt. Połowa z trasy przebiega obok licznych jezior, choć w lecie dość mocno obleganych (szczególnie w soboty, niedziele).
Z Biskupca (A) ruszamy w stronę Reszla przez Bredynki drogą nr 590. Po jakiś 2km od Biskupca zjeżdżamy w prawo, w stronę Stanclewa (B), do którego docieramy i tam na skrzyżowaniu kierujemy się w prawo, na Sorkwity. I tu mamy pierwsze z jezior - Jelmuń. Cały czas kierujemy się na Sorkwity aż do Starego Gieląda (C), gdzie na skrzyżowaniu przy jeziorze Gielądzkim wybieramy lewo - na Reszel.
Kilka podjazdów, drogą wzdłuż jeziora Gielądzkiego aż do Zyndaków (D), gdzie na skrzyżowaniu kierujemy się w lewo. Zaraz pokażą się Warpuny a tam prosto (choć za pierwszym razem warto uważać, tu kilka dojazdów mało mnie nie zmyliło i sam nie wiedziałem już gdzie to jest to prosto) aż do Burszewa (E).
Tu mamy wybór: albo prosto i dojedziemy do drogi nr 590 na Reszel a tam długi zjazd, potem mniejszy podjazd i aż do skrzyżowania na Leginy, albo prawdziwe MTB - skręt na prawo, a już niedługo po nim widzimy kocie łby i spore podjazdy - odcinek dość trudny i może mało wygodny - trochę wytrzęsie. Ale podjazdy i widoki z nich chyba rewanżują wszystko! W lecie dochodzi do tego krajobraz zbóż dookoła, a poza tym jeziora Legińskie i Widryńskie na horyzoncie. W Widrynach (F) już asfalt z powrotem a tam w prawo, ostatnie podjazdy i jesteśmy na drodze nr 590, gdzie udajemy się na Reszel do skrzyżowania na Leginy (G).
Z Legin jedziemy do Samławek m.in. przez gęsty las - robi spore wrażenie! Udało mi się jechać tamtędy po deszczu, który złapał mnie wcześniej i teraz w tym lesie miejscami, gdzie światło przebiło się na drogę, parowała woda tworząc delikatnie unoszące się mgły. Z Samławek do Kabin ciekawą drogą (po bokach widać panoramy okolic, w ogóle trasa 596 tym się charakteryzuje - panoram pełno!). W Kabinach odbijamy na prawo do Kolna (H)
Z Kolna (H) do Górowa (I) - kilka podjazdów i (wg mnie) jedna z najładniejszych prostych. W Górowie (I) skręcamy w prawo na Tejstymy, gdzie czeka nas spooory podjazd i Kruzy (J).
Tu znów mamy wybór, albo asfalt - wtedy prosto w Kruzach na Tejstymy i tam nowiutką drogą nr 57 pędzimy do samego Biskupca. Dla MTB polecam skręcić w Kruzach na lewo, gdzie zacznie się niebawem polna droga, również do samego Biskupca, ale jakże o innej charakterystyce. Miejscami sporo piachu albo kamienie, przejazd przez tory (K) i wieś Labuchy, aż po ciemny las i Łysek. Uwaga! Na mapce ten odcinek jest trochę dziwnie zaznaczony, niestety Google nie ma pełnej bazy dróg, szczególnie tych mniejszych.











