Z Biskupca wyjeżdżamy drogą na Bredynki, a za nimi kilka kilometrów będzie skrzyżowanie w lesie (B), w lewo na Otry, w prawo na Reszel. Jedziemy na Otry. Przed nimi będzie zjazd na drogę leśną, ubity szuter w prawo, tam też się kierujemy. Las jest świetny, gęsty, miejscami do tego stopnia, że zdawać by się mogło że tworzy naturalny tunel. Czasami odchodzi od tej drogi jakaś inna leśna, ale raczej należy trzymać się głównej, aby dojechać do asfaltowej nad jeziorem Legińskim (D), tam w lewo i już prosto na Samławki (E).
W Samławkach (E) wjeżdżamy na trasę do Reszla w prawo i kilkanaście metrów dalej zjazd na boczną asfaltową do Kominek. Tam znów wjeżdżamy na główniejszą w prawo i po ok. 50-100m zjazd na Mołtydy, a dalej Sątopy (F). Przejedziemy przez przejazd kolejowy, którego tory zostały jedynie w asfalcie, resztę rozebrali...
Z Sątop (F) prosto do Bisztynka (G). A stamtąd na główną Biskupiec-Bartoszyce i kawałek w stronę Biskupca, poczym zjeżdżamy na Jeziorany (I) przez Franknowo (H). Trasa oznaczona, nie będzie problemów. Sporo tu będzie górek.
Z Jezioran (I) udajemy się na Barczewo i zaraz za Jezioranami odbijamy na Ramsowo, gdzie dojeżdżamy do Wipsowa i tam skręt w lewo na Zerbuń. Dojeżdżamy do przejazdu kolejowego (K) i niedaleko za nim skręcamy w prawo na drogę leśną. Będzie ona biegła niedaleko torów... aż do wiaduktu na drodze Wilimy-Droszewo. (UWAGA! Na mapie tej drogi nie ma, więc google zaznaczyło inaczej).
W każdym razie dojeżdżamy do Droszewa (L), gdzie między opuszczonymi białymi budynkami gospodarczymi dostajemy się na drogę polną do Najdymowa (M). Potem do Rukławek (N) również drogą polną. A tam już tylko sprintem pokonujemy ostatni podjazd ;) zwany przez niektórych "Dadajówą" i asfaltem prosto do Biskupca.






















