
Długość trasy: 450 km
Statystyka:
Dzień 1
Biskupiec - Reszel - Korsze - Barciany - Sztynort (miedzy jeziorami Mamry i Dargin) - Wegorzewo - Maćki
Dystans: 170.57 km
Czas: 07:30 h
Dzień 2
Jakunowo - Rapa - Banie Mazurskie - Gołdap - Wiżajny - Szypliszki - Sejny - Giby
Dystans: 175.24 km
Czas: 08:48 h
Dzień 3
Giby - Puszcza Augustowska - Hruskie - Sztabin - Dębowo - Biebrzanski Park Narodowy - Twierdza Osowiec
Dystans: 112.25 km
Czas: 05:01 h
... a zdarzyć się to miało w dniach 27-30 sierpnia 2009 roku.
4. ... ale nie zawsze dostępna zwykłym śmiertelnikom. Trzeba było wracać przez 15km tą samą drogą - postanowiłem odpuścić zbliżanie się do granicy kosztem takiego potwarzania trasy. (1st Day)
8. Srokowo (?) - rynek, ładny rynek... tu zrobiłem zakupy na wieczór. Chleb razowy mieli tam bardzo dobry i tani... (1st Day)
9. Gdzieś między Srokowem a Węgorzewem - można tam pooglądać stare tamy nad jakimś kanałem (1st Day)
10. Na drodze Przystań - Pniewo - Sztynort, zaczeły się kocie łby, ślimacze tempo i niestety głowa wpatrzona w kamienie, coby ominąć te większe (1st Day)
12. Na około ciekawy krajobraz, łąki, pagórki, sporo starych drzew... a czas to chyba się tu zatrzymał. (1st Day)
14. Między jeziorami Mamry i Dargin (niezupełnie Mamry, ale jest większe a na mapie tego mniejszego nie miałem opisanego) (1st Day)
17. Na drodze 63 do Węgorzewa - tą drogą kiedyś ze znajomym próbowaliśmy się dostać na stopa do Biskupca po festiwalu... (1st Day)
18. Ścieżka rowerowa przed Węgorzewem, większe miasto i więcej bikerów - kilku mbt, sporo rekreacyjnych. (1st Day)
19. Maćki! Kolejna miejscowość niezgodna z planem, jakim planem? nie ma planu! jest tylko północna wschodnia część Polski. (1st Day)
21. Obóz dzień 1, piękne miejsce - niedaleko polana, kanał i masa zwierząt: sarny, łosie, zające, ptaków a ptaków... (1st Day)
22. Dąbrówka - bardzo blisko granicy z Rosją, droga uciążliwa, ale spokój tu.. cisza, zero człowieka. (2nd Day)
23. Trzeba było tak z kilkanaście kilometrów omijać co bardziej wystające płytki, a że nie śpieszno nigdzie było więc prędkość w granicach 8-10km/h (2nd Day)
24. Zaczęły się kamienie a z nimi powoli niechęć do tych dróg.. czasami ratował kawałek piachu na poboczu. (2nd Day)
30. Gołdap - wjazd ścieżką rowerową - utrapienie, gdyby chociaż nie były robione z tych płytek... (2nd Day)
31. Gołdap - park, jedna z rurek bagażnika która chroniła boczne torby od kół, puściła na spawie, mała naprawa i dalej. (2nd Day)
35. Na horyzoncie po prawej mosty w Stańczykach - w tym miejscu podczas mego foto-postoju zatrzymało się chyba z 6 samochodów, a z okien tylko aparaty wystawały... (2nd Day)
36. Stańczyki - nie wchodziłem na górę, czas w drogę, poranne obijanie na kamieniach wydłużyło się za nadto, podobno poza sezonem obiekt jest otwarty i prawie bezludny (2nd Day)
37. Żytkiejmy - bardzo spodobały mi się te tereny, szkoda tylko że nie odwiedziłem Czarnej Hańczy. (2nd Day)
38. Tam w dole, przy autokarze stała wycieczka, którą rano spotkałem przy piramidzie w Rapie, tym razem na trójstyku granic Polski-Rosji-Litwy. (2nd Day)
48. ... aby zaraz przynieść burzę i ulewę. Akurat podczas przebijania się przez Puszczę Augustowską, schowany pod drzewami w foliowym ponczu korzystam z naturalnego masażu deszczu - wsłuchany w grzmoty odliczam sekundy od kolejnego błysku. A na drodze gruntowej robi się błoto - niewyraźnie widzę też drogę, nawet aparat widział nie widział wyraźnie od tego deszczu (3rd Day)
51. Odpoczynek, poprawienie worków na śmieci, które ochraniały śpiwór i namiot - i tak mokry po porannym deszczu... (3rd Day)
56. Przed Goniądzem znowu burza i ulewa, po sporym postoju na przystanku PKS (zresztą nie sam.. z innym bikerem) zdecydowałem się sprawdzić pociągi, najbliższy w Osowcu. Znałem już te tereny, trasę Białystok - Biskupiec, więc wiele nie stracę gdy wrócę teraz PKP, szczególnie że na jutro znów zapowiadali deszcze i burze. I to był koniec wycieczki, w pociągu poznałem dwóch starszych sakwiarzy którzy uraczyli długimi opowieściami o swych wypadach... (3rd Day)
