Długość trasy: 430 km
Wyjazd dnia 29 Kwietnia 2011, powrót rano 3 Maja 2011.
(2) Mapa trasy:
(3) Fotografie z trasy
1. Dzień 1. Gdańsk, powitałem Słońce nad morzem i ruszyłem na dworzec. (2011-04-29)
2. Pociągiem przez Stolicę, jakby jakąś mniej obcą...
3. I wysiadłem w Warce. Zabrałem jedną, bez awaryjnej.
4. A tak ją wiozłem do końca dnia.
5. Ostrołęka, tutaj?
6. Sady i sady, można sobie zapchać nos tymi zapachami.
7. A teraz Czerwonka? (5km od Biskupca?) chyba się nie pogubiłem?
8. Na świeżej drodze do Ryczywoła
9. Kokpit, a propos.. zataczając małą pętle wróciłem do Warki po awaryjne. Teraz można spokojnie jechać do lasu!
10. ... do zielonego lasu...
11. Lasu, w którym robi się szybko ciemno i sarny łażą niedaleko.
12. Dzień 2. Wyjazd tuż po wschodzie. (2011-04-30)
13. Na drodze krajowej spokój aż miło. To pewnie dlatego, że jeszcze 7-dmej nie ma.
14. Stromiec! Iha! Tu umówiony jestem z pewną mieszkanką, która pokaże mi zakątki ukryte dla przejezdnych. Ale to trochę później, teraz pewnie jeszcze śpi. To ja jadę do...
15. ... Białobrzegów na drugie śniadanie koło stawu przy Pilicy, gdzie przychodzą wędkarze z niezwykle długimi wędkami bez kołowrotków.
16. Most nad Pilicą, zwany starym.
17. Sporo tu takich brzozowych.
18. Paluchy Pani przewodnik. Chwila namysłu i już wiemy gdzie jedziemy.
19. Jedziemy..
20. Boże
21. .. jak tu spokojnie.
22. Uff.. dobrze, że zabrałem tylko fragmenty namiotu, karimaty itd. bo bym tu pewnie nie dał rady tak jak ona i by była kicha.
23. Drzewo każdy widzi jakie, ale tam trafić to nie lada wyczyn. Przemierzamy piaskowe lokalne drogi.
24. Pozdrowienia z Augustowa.
25. Mój przewodnik po Ziemi Stormieckiej planuje i analizuje w skupieniu...
26. ...ale ile można... trzeba odpocząć! Było fajnie a dalej pojadę znowu sam. Tylko jeszcze nie wiem gdzie.
27. Udaje się więc do lasu by obmyślić plan na kolejne dni.
28. Dzień 3. Przez noc ułożyłem sobie jakoś myśli i postanowiłem ruszyć na południe. Na Bieszczady nie mam szans, więc chociaż Świętokrzyskie zobaczę. Dzień deszczowy. (2011-05-01)
29. Nie jadę zbyt szybko, gdy za mocno leje przystaje na przystankach, ale czasu mam duuużo.. i dzięki temu poznaje różnych ludzi.
30. Święto pracy na wsiach nie jest dniem wolnym od pracy - sklepy są otwarte. Dla mnie to ok, bo wczoraj zupełnie wyleciało mi to z głowy.
31. Wąchock
32. Faajne górki!
33. Mostki. Ha, już wiem skąd to znam.
34. Panorama na Góry Świętokrzyskie
35. I z górki. Zdjęcia robię w ruchu, żeby nie tracić pędu.
36. Niedaleko Łysicy próbuję wysłać smsy na faces, kiepsko tu z zasięgiem.
37. Dzień 4. Świętokrzyski Park Narodowy (2011-05-02)
38. Święta Katarzyna, kolejny dzień w mżawce i mgłach.
39.
40. Tam w dole świeci Słońce - no to jazda!
41. Faktycznie świeciło!
42. Podczas podjazdu słyszałem ludzi, którzy rozprawiali o Bin Ladenie.
Fotografie z trasy
43. Droga na Św. Krzyż. I tu baaardzo wolno to szło, co parę kroków złaziłem z roweru by robić zdjęcia.
44. Świętokrzyskie - najstarsze pasmo gór w Polsce, kilka osób mi to już tu powiedziało.
45. Mgły w lasach... uczta dla aparatów.
46. Taras widokowy na Łysej Górze, we mgle czy w chmurze?
47. Tak też i cały Św. Krzyż.
48. A tak wyglądał początek zejścia z Łysej Góry do Nowej Słupi. Bo nudno wracać tą samą drogą...
49. A tu nudno nie było, pełne skupienie by się nie wywalić podczas schodzenia i trzymania się roweru. Pełno błota i wszystko mokre
50. No i się udało. Nie zjechałem jak to Maja by zrobiła, ale jestem czysty i gotów do dalszej drogi.
51. Zostawiam w tyle górki Świętokrzyskie...
52. ... i docieram do Kielc drogą okrężną, by wykorzystać cały dzień.
53. Ruszam czerwonym szlakiem miejskim po Kielcach.
54. I widzę Witolda Gombrowicza na alei sław.
55. A w pociągu wygodnie jak nigdy. Pociąg też miał jakiś dziwny okrężny kurs, tak że po ponad 12h...
56. Dzień 5. Dojeżdżam do stacji Gdańsk Wrzeszcz. (2011-05-03)
57. Witaj znów Morze (zatoko)! A te wita mnie wiatrem, odchodzę dwa kroki i przewraca rower. Zadziorne jak zwykle.