Gryf (3 Luty 2012)
Gryf (3 Luty 2012)

Gitarowy For my father - cover Andy'ego McKee.

Wiatr (14 Stycznia 2012)
Wiatr (14 Stycznia 2012)

Jak to wszystko potrafi się szybko zmieniać... Na przykład takie morze... wczoraj spokojne, ledwo poruszające się, a dziś ... a jutro... to dopiero!

Gdańsk 2 (14 Stycznia 2012)
Gdańsk 2 (14 Stycznia 2012)

Morze (Gdynia, 13 Stycznia 2012)
Morze (Gdynia, 13 Stycznia 2012)

...

Wschód Słońca (Gdynia, 13 Stycznia 2012)
Wschód Słońca (Gdynia, 13 Stycznia 2012)

...

Droga z muszli (7 Stycznia 2012)
Droga z muszli (7 Stycznia 2012)


Game of Life (5 Stycznia 2012)

Bawię się ... w game_of_life.zip (uwagi mile widziane). Trzeba w końcu dorosnąć.


Życzę sobie... (1 Stycznia 2012)

Żurawie Deer (Białystok, 27 Grudnia 2011)
Żurawie Deer (Białystok, 27 Grudnia 2011)

Wspaniałe święta ... odwiedziłem Białystok. Czasu jak zwykle za mało ale to co ważniejsze zobaczyłem i spotkałem.

Żyjąc gdzieś kilka lat chyba każdy ma takie trasy, na których włącza autopilota i myśli o czymś innym ... W tym wypadku to by się nie udało ... pozmieniało się w Białymstoku, pozmieniało ... Dwupasmówki, inteligentna sygnalizacja (!) i nowe budynki albo brak starych ... ale nie wszystko ruszone ...

... na szczęście. Bo chyba tak jest, że człowiek jak już wraca po latach do miejsc z mnóstwem wspomnień to raczej chce je zastać takimi, jakimi je zapamiętał ... A już wspaniale jest jak to wszystko obudzi się na nowo z aktualną świeżością.

Płasko i Pogodnie (Alpy Austriackie, 11 Sierpnia 2011)
Płasko i Pogodnie (Alpy Austriackie, 11 Sierpnia 2011)

Wspomnienia...

Pochmurno i Płasko (Alpy Włoskie, 8 Sierpnia 2011)
Pochmurno i Płasko (Alpy Włoskie, 8 Sierpnia 2011)

Serpentyny (Alpy Włoskie, 6 Sierpnia 2011)
Serpentyny (Alpy Włoskie, 6 Sierpnia 2011)

Człowiek pojedzie gdzieś, czasem coś przeżyje i wydaje mu się, że to go uratuje od zwykłych dni. A tymczasem budzi go kolejny szary dzień, pokręcony sen, mieszanina wspomnień i własnych urojeń ... I znowu nie może się skupić, bo znowu coś gdzieś chce ... I rzecz w tym, że chce więcej ...

Droga (8 Grudnia 2011)
Droga (8 Grudnia 2011)

No, w końcu udało mi się sfotografować tę drogę, drzewo i krzak. Góry też się wepchały, niestety były zbyt duże...

Jezioro (3 Grudnia 2011)
Jezioro (3 Grudnia 2011)

"(...) A rok temu to już śnieg leżał"

Późna jesień (Trójmiasto, 25 Listopada 2011)
Późna jesień (Trójmiasto, 25 Listopada 2011)

Kolory znikają, robi się coraz bardziej spokojnie ale i coraz mniej okazji by ruszyć w plener. W domu bym posadził parę drzew... w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym od strony Sopotu trwa wycinka. Przypatrywałem się powalaniu kilku drzew, któremu towarzyszy niesamowity dźwięk. Pękanie podciętego pnia, łamanie gałęzi, zahaczanie drzewa o inne... w końcu upadek na ziemię, krzyki obsługi, świst pił motorowych i turkot wielkiego ciągnika. Ale i tak największe „wrażenie” wywołuje upadek samego drzewa.

Zimowo z lat poprzednich

Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Gdynia, Zima 2010 Gdynia, Zima 2010

Pierwszy Dzień Zimy 2010
Pierwszy Dzień Zimy 2010
Warmia, Zima 2010 Warmia, Zima 2010
Zimowe obserwacje ...
Zimowe obserwacje ...
Wędrówki ...
Wędrówki ...
... i odpoczynki.
... i odpoczynki.

Fragmenty gitarowe

Akustycznie
Akustycznie

Pierwsza Minuta bluesa (wg pomysłu Martina Tallstroma).

Akustyczna Penny - trochę wyje, trochę narzeka ale ma powody.

Dwie próbki nowego mikrofonu: czystsze Twins oraz brudniejsze Low Action. Wszyscy mówią, że akustyk łatwiej nagrywać przez przystawkę, ale to mikrofon zbierze stukanie nogą, przełykanie śliny i serial sąsiadów zza ściany.

Fragmenty z książek

Prawo do nieszczęścia, fragment

Ludzie wymyślili rozmaite sposoby werbalnej i niewerbalnej socjalizacji. Włosi wciąż się obcałowują, Amerykanie wykonują swój słynny hug, niedźwiedzi uścisk z poklepywaniem po ramieniu. Holendrzy całują się trzy razy w policzki. Dlatego pewnie Holendra niemal zatłukli w Zagrzebiu. Myśleli, że jest Serbem. Bo Serbowie całują się trzy razy, a Chorwaci tylko dwa.

(... opis zwyczajów innych narodowości ...)

Najgorsi są moi ziomkowie, byli Jugosłowianie. Na ulicach zagranicznych miast natychmiast ich rozpoznacie. Posępnie łypią dookoła, poruszają się ostrożnie, gotowi do obrony, jakby byli w dżungli, jakby za każdym krzakiem czekała na nich jakaś okropność. Moi ziomkowie to ludzie, którzy w poczekalniach u dentysty rozdziawiają usta i pokazują sobie nawzajem zęby zżarte przez próchnicę. To ludzie, którzy na korytarzach szpitali nie zawahają się obnażyć piersi, zdjąć koszuli i spodni, demonstrując sobie nawzajem blizny po operacjach, tylko po to, by udowodnić, że ich własne obrażenia są najcięższe. Kiedy ich spytacie: "Jak się masz?", moi ziomkowie regularnie odpowiadają: "Lepiej nie pytaj!". Co najwyżej możecie z nich wycisnąć przyznanie w rodzaju: "Jako tako, mogłoby być lepiej".

(...) Kiedy młodą matkę zapytacie tam, jak się ma jej nowo narodzone dziecko, odpowie: "O, tu jest, śpi jak zabite!". W innych społecznościach dzieci śpią jak aniołki, a w moim byłym środowisku jak zabite.

Dubravka Ugresic, nikogo nie ma w domu.

Tory, miejsce spotkań...

Łoś w okolicy Biskupca
Na jesieni Łoś

Dzik na torach
W zimie Dzik

Sarna w okolicy Biskupca
Na wiosnę Sarna

Polecony przez Toosha cykl filmów Dzika Polska na TVP.PL polecam i ja! Boso przez świat też polecam, jak ktoś nie zna oczywiście.

Stanisław Dygat, Jak zostałem satyrykiem

"Poproszono mnie, bym skreślił parę słów o tym, jak zostałem satyrykiem. Otóż ja, kiedy zacząłem pisać, byłem przekonany, że to, co piszę jest bardzo poważne i wzniosłe. Czasem nawet pisząc płakałem ze wzruszenia. Tymczasem ludzie, którzy to potem czytali, bardzo się śmiali i mówili: "ale z ciebie satyryk!" Więc dałem się przekonać i zacząłem pisać rzeczy zabawne, pękając przy tym ze śmiechu. A wtedy ludzie czytali to, płakali ze wzruszenia i mówili: "Ach, co się stało, że takie smutne piszesz rzeczy?"
Ot i wszystko. " (Utwory Rozproszone)

29 Grudnia 2008

Imię, email:

Treść:
2 1