Przed wschodem Słońca (3 Lipca 2010)
Przed wschodem Słońca (3 Lipca 2010)

Siedzimy... Ona i ja kilka metrów nad ziemią w koronie brzozy i czekamy na poranne mgły. Czekamy na początek nowego dnia i na Słońce, które stanie się utrapieniem już w przedpołudnie.

Ona, w trawie (1 Lipca 2010)
Ona, w trawie (1 Lipca 2010)
Nocne wypady rowerowe (26 Czerwca 2010)
Nocne wypady rowerowe (26 Czerwca 2010)

Lato, ciepłe noce, mała lampka rowerowa oświetlająca odblaski znaków i zupełnie pusta droga... czasem coś się przewinie aby oślepić na chwilę i znów zostawić sam na sam z nocą.

Szycie (26 Czerwca 2010)
Szycie (26 Czerwca 2010)

Jakiś rok temu jadąc gdzieś spotkałem starszego faceta przy wioskowym sklepie, który od razu zaczepił do rozmowy. Opowiadał jak to zostawiła go kobieta i teraz wszystko musi robić sam. Wiele z tego monologu nie pamiętam, choć przypomina mi się kilka jego słów, ``ucz się gotować, prać i szyć, bo z nimi nigdy nie wiadomo``. No tak... nigdy nie wiadomo.

Zainspirowany Toosh-owymi pomysłami postanowiłem uszyć sobie torby na kierownicę, ramę, pod siodło itp., aby pozbyć się dużych sakw bocznych. Mam `kodurę`, kilkanaście metrów taśmy nośnej, rzep, klamry zaciskowe, zatrzaskowe, nici wzmacniane i zapas cierpliwości na ręczne zszywanie, przyszywanie i wyszywanie.

Sierra de Aitana (15 Maj 2010)
Sierra de Aitana (15 Maj 2010)

Trekking w hiszpańskich górach: relacja i zdjęcia.

Trójmiejski Park Krajobrazowy (9 Maj 2010)
Trójmiejski Park Krajobrazowy (9 Maj 2010)
Trójmiejski Park Krajobrazowy (9 Maj 2010)
Trójmiejski Park Krajobrazowy (9 Maj 2010)

Zimowo z lat poprzednich

Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Gdynia, Zima 2010 Gdynia, Zima 2010

Pierwszy Dzień Zimy 2010
Pierwszy Dzień Zimy 2010
Warmia, Zima 2010 Warmia, Zima 2010
Zimowe obserwacje ...
Zimowe obserwacje ...
Wędrówki ...
Wędrówki ...
... i odpoczynki.
... i odpoczynki.

Fragmenty gitarowe

Akustycznie
Akustycznie

Pierwsza Minuta bluesa (wg pomysłu Martina Tallstroma).

Akustyczna Penny - trochę wyje, trochę narzeka ale ma powody.

Dwie próbki nowego mikrofonu: czystsze Twins oraz brudniejsze Low Action. Wszyscy mówią, że akustyk łatwiej nagrywać przez przystawkę, ale to mikrofon zbierze stukanie nogą, przełykanie śliny i serial sąsiadów zza ściany.

Fragmenty z książek

Prawo do nieszczęścia, fragment

Ludzie wymyślili rozmaite sposoby werbalnej i niewerbalnej socjalizacji. Włosi wciąż się obcałowują, Amerykanie wykonują swój słynny hug, niedźwiedzi uścisk z poklepywaniem po ramieniu. Holendrzy całują się trzy razy w policzki. Dlatego pewnie Holendra niemal zatłukli w Zagrzebiu. Myśleli, że jest Serbem. Bo Serbowie całują się trzy razy, a Chorwaci tylko dwa.

(... opis zwyczajów innych narodowości ...)

Najgorsi są moi ziomkowie, byli Jugosłowianie. Na ulicach zagranicznych miast natychmiast ich rozpoznacie. Posępnie łypią dookoła, poruszają się ostrożnie, gotowi do obrony, jakby byli w dżungli, jakby za każdym krzakiem czekała na nich jakaś okropność. Moi ziomkowie to ludzie, którzy w poczekalniach u dentysty rozdziawiają usta i pokazują sobie nawzajem zęby zżarte przez próchnicę. To ludzie, którzy na korytarzach szpitali nie zawahają się obnażyć piersi, zdjąć koszuli i spodni, demonstrując sobie nawzajem blizny po operacjach, tylko po to, by udowodnić, że ich własne obrażenia są najcięższe. Kiedy ich spytacie: "Jak się masz?", moi ziomkowie regularnie odpowiadają: "Lepiej nie pytaj!". Co najwyżej możecie z nich wycisnąć przyznanie w rodzaju: "Jako tako, mogłoby być lepiej".

(...) Kiedy młodą matkę zapytacie tam, jak się ma jej nowo narodzone dziecko, odpowie: "O, tu jest, śpi jak zabite!". W innych społecznościach dzieci śpią jak aniołki, a w moim byłym środowisku jak zabite.

Dubravka Ugresic, nikogo nie ma w domu.

Tory, miejsce spotkań...

Łoś w okolicy Biskupca
Na jesieni Łoś

Dzik na torach
W zimie Dzik

Sarna w okolicy Biskupca
Na wiosnę Sarna

Polecony przez Toosha cykl filmów Dzika Polska na TVP.PL polecam i ja! Boso przez świat też polecam, jak ktoś nie zna oczywiście.

Stanisław Dygat, Jak zostałem satyrykiem

"Poproszono mnie, bym skreślił parę słów o tym, jak zostałem satyrykiem. Otóż ja, kiedy zacząłem pisać, byłem przekonany, że to, co piszę jest bardzo poważne i wzniosłe. Czasem nawet pisząc płakałem ze wzruszenia. Tymczasem ludzie, którzy to potem czytali, bardzo się śmiali i mówili: "ale z ciebie satyryk!" Więc dałem się przekonać i zacząłem pisać rzeczy zabawne, pękając przy tym ze śmiechu. A wtedy ludzie czytali to, płakali ze wzruszenia i mówili: "Ach, co się stało, że takie smutne piszesz rzeczy?"
Ot i wszystko. " (Utwory Rozproszone)

29 Grudnia 2008

Imię, email:

Treść:
4 1