We Włoskie Alpy - Pakowanie... (17 Kwietnia 2010)
We Włoskie Alpy - Pakowanie... (17 Kwietnia 2010)

Podejście minimalistyczne: właśnie przyciąłem karimatę aby starczała tylko do tyłka, jedzenie wypakowałem z oryginalnych opakowań do torebek strunowych a od drugiego kubka oderwałem ucho (owinąłem przeciwsłoneczną matą od szyb samochodowych aby wrzątek nie parzył w ręce i aby ciepło nie uciekało zbyt szybko). Nawet kijek trekingowy pakuję tylko jeden - a bo drugi jest Szczepana! Postaram się z czasem zrobić spis tego co bierzemy i tego co się przyda aby nie brać na drugi raz. Niestety nie wiadomo jak z pogodą - możemy iść w koszulkach na krótki rękaw, możemy też przedzierać się przez zaspy śniegu. Pytaliśmy CouchSurfingowców, oglądaliśmy webcamery z górskich riffugi - być może trafimy tam na pierwsze oznaki wiosny.


Wiosna w lasach (Las koło Kolna, 16 Kwietnia 2010)
Wiosna w lasach (Las koło Kolna, 16 Kwietnia 2010)

Niektóre lasy, m.in. ten koło Kolna - zresztą szczególnie tajemniczy, jak i całe Kolno i jego okolice, wysypane po brzegi przez te białe zawilce. Wiosna!

W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym (11 Kwietnia 2010)
W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym (11 Kwietnia 2010)
W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym (11 Kwietnia 2010)
W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym (11 Kwietnia 2010)

W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym już wiosna - gdzieniegdzie nawet zielono. Ale mogłaby być to jesień. Ta późna, na drzewach widać stare liście.

Dziko rosnące przebiśniegi (Marzec 2010)
Dziko rosnące przebiśniegi (Marzec 2010)
Komórkowe zdjęcia z okna samochodu (14 Marzec 2010)
Komórkowe zdjęcia z okna samochodu (Kurpie, 14 Marzec 2010)
Idę spać dalej...
Piknik w lesie (fot. Szczepan, 13 Marzec 2010)
Piknik w lesie (Warmia, 13 Marzec 2010)

W kwietniu ruszamy we Włoskie Alpy na kilkudniowy treking - zaczynamy łazić z obciążeniem. Odchudzanie sprzętu w toku, czas myśleć powoli o Xlite-200 (patrz: Toosh). Mam też ciche nadzieje spakować się całkowicie w plecak 50l, łącznie z karimatą Packlon Lego wewnątrz, która zajmuje prawie 1/3 objętości, ale za to leciutka.


Pomorze, 21 Luty 2010
Słońce? (Pomorze, 21 Luty 2010)

Zimowo z lat poprzednich

Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Gdynia, Zima 2010 Gdynia, Zima 2010

Pierwszy Dzień Zimy 2010
Pierwszy Dzień Zimy 2010
Warmia, Zima 2010 Warmia, Zima 2010
Zimowe obserwacje ...
Zimowe obserwacje ...
Wędrówki ...
Wędrówki ...
... i odpoczynki.
... i odpoczynki.

Fragmenty gitarowe

Akustycznie
Akustycznie

Pierwsza Minuta bluesa (wg pomysłu Martina Tallstroma).

Akustyczna Penny - trochę wyje, trochę narzeka ale ma powody.

Dwie próbki nowego mikrofonu: czystsze Twins oraz brudniejsze Low Action. Wszyscy mówią, że akustyk łatwiej nagrywać przez przystawkę, ale to mikrofon zbierze stukanie nogą, przełykanie śliny i serial sąsiadów zza ściany.

Fragmenty z książek

Prawo do nieszczęścia, fragment

Ludzie wymyślili rozmaite sposoby werbalnej i niewerbalnej socjalizacji. Włosi wciąż się obcałowują, Amerykanie wykonują swój słynny hug, niedźwiedzi uścisk z poklepywaniem po ramieniu. Holendrzy całują się trzy razy w policzki. Dlatego pewnie Holendra niemal zatłukli w Zagrzebiu. Myśleli, że jest Serbem. Bo Serbowie całują się trzy razy, a Chorwaci tylko dwa.

(... opis zwyczajów innych narodowości ...)

Najgorsi są moi ziomkowie, byli Jugosłowianie. Na ulicach zagranicznych miast natychmiast ich rozpoznacie. Posępnie łypią dookoła, poruszają się ostrożnie, gotowi do obrony, jakby byli w dżungli, jakby za każdym krzakiem czekała na nich jakaś okropność. Moi ziomkowie to ludzie, którzy w poczekalniach u dentysty rozdziawiają usta i pokazują sobie nawzajem zęby zżarte przez próchnicę. To ludzie, którzy na korytarzach szpitali nie zawahają się obnażyć piersi, zdjąć koszuli i spodni, demonstrując sobie nawzajem blizny po operacjach, tylko po to, by udowodnić, że ich własne obrażenia są najcięższe. Kiedy ich spytacie: "Jak się masz?", moi ziomkowie regularnie odpowiadają: "Lepiej nie pytaj!". Co najwyżej możecie z nich wycisnąć przyznanie w rodzaju: "Jako tako, mogłoby być lepiej".

(...) Kiedy młodą matkę zapytacie tam, jak się ma jej nowo narodzone dziecko, odpowie: "O, tu jest, śpi jak zabite!". W innych społecznościach dzieci śpią jak aniołki, a w moim byłym środowisku jak zabite.

Dubravka Ugresic, nikogo nie ma w domu.

Tory, miejsce spotkań...

Łoś w okolicy Biskupca
Na jesieni Łoś

Dzik na torach
W zimie Dzik

Sarna w okolicy Biskupca
Na wiosnę Sarna

Polecony przez Toosha cykl filmów Dzika Polska na TVP.PL polecam i ja! Boso przez świat też polecam, jak ktoś nie zna oczywiście.

Stanisław Dygat, Jak zostałem satyrykiem

"Poproszono mnie, bym skreślił parę słów o tym, jak zostałem satyrykiem. Otóż ja, kiedy zacząłem pisać, byłem przekonany, że to, co piszę jest bardzo poważne i wzniosłe. Czasem nawet pisząc płakałem ze wzruszenia. Tymczasem ludzie, którzy to potem czytali, bardzo się śmiali i mówili: "ale z ciebie satyryk!" Więc dałem się przekonać i zacząłem pisać rzeczy zabawne, pękając przy tym ze śmiechu. A wtedy ludzie czytali to, płakali ze wzruszenia i mówili: "Ach, co się stało, że takie smutne piszesz rzeczy?"
Ot i wszystko. " (Utwory Rozproszone)

29 Grudnia 2008

Imię, email:

Treść:
4 3