Kap.. Kap.. Kap.. na wiosnę (1 Kwietnia 2011)
Kap.. Kap.. Kap.. na wiosnę (1 Kwietnia 2011)
Powrót roweru na pomorze (Marzec 2011)
Powrót roweru na pomorze (Marzec 2011)

I fanie by było gdyby na swoich kołach tego dokonał, ale może chociaż wróci z pomorza sam, jak miał już 2 lata temu uczynić.

Pierwszy raz na rowerze w tym roku... (9 Luty 2011)
Pierwszy raz na rowerze w tym roku... (9 Luty 2011)

... i oby kolejny nastąpił jak najszybciej!

Lubię zbierać mapy... (3 Lutego 2011)
Lubię zbierać mapy... (3 Lutego 2011)

... a już najbardziej gapić się na mapy. Każde pomieszczenie, w którym przychodzi mi mieszkać obwieszam mapami. Jedna pokazuje najbliższe okolice - bardzo dokładna, by służyła codziennym wypadom. Inna regionu, przydaje się na rower - można większe pętle zataczać. Na końcu, zazwyczaj na drzwiach wisi mapa bardzo ogólna - ta do planowania wypadów na lato i dłuższe przerwy aby widać było jaką drogę trzeba pokonać aby dostać się w to czy tamto miejsce.

Mapy dają możliwość umiejscowienia siebie w przestrzeni, zabezpieczają przed zgubieniem i zagubieniem się. Dają też wrażenie bliskości nawet obcych miejsc - wiemy gdzie znajdziemy las/jezioro czy góry. Świetny przyjaciel planowania ograniczonego w czasie wypadu. Można zaplanować wszystko, miejscowości gdzie zrobi się zakupy, las, w którym pójdzie się spać i w końcu drogę powrotną, bo przecież wrócić kiedyś trzeba będzie...

Zamarzył mi się właśnie wypad wielodniowy bez map - ciekawe co z tego by wyszło...

Zima na Warmii (Styczeń 2011)
Zima na Warmii (Styczeń 2011)

Zima jeszcze się nie skończyła a już planuje się wypady wiosenno-wakacyjne. Choć w większości to zwykłe rozmyślania, bo i tak przyszłość zrobi co zechce.

Tylko gwiazd brakuje (28 Stycznia 2011)
Tylko gwiazd brakuje (28 Stycznia 2011)

Akwarium (16 Stycznia 2011)
Akwarium (16 Stycznia 2011)

Znowu mam rybki... A zdjęcia będę im robił klawiszem print screen.

Zaćmienie Słońca (Stellarium, 9:42:55, 4 Stycznia 2011)
Zaćmienie Słońca (Stellarium, 9:42:55, 4 Stycznia 2011)

To oczywiście zdjęcie ekranu komputera z programem do symulacji położenia obiektów astronomicznych. Za oknem padał wpierw śnieg a potem niby przestał, ale i tak było widać tylko szare chmury.

Zima (Warmia, 28 Grudnia 2010)
Zima (Warmia, 28 Grudnia 2010)

Ostatni spacer w okolicy Biskupca. Temperatury wróciły już do okolic zera więc czas się zmywać... wrócę gdy znów spadną do -15*C. Widziałem tylko sarny i lisa, zero dzików, zero wilków i łosi. A są gdzieś w okolicy! Wracając tego dnia stopem z Zerbunia z leśniczym słuchałem o wilkach w okolicy Kierzbunia i dzikach, które przyłażą do gospodarstw. Niestety, mamy też kułsowników i sidła, dlatego jeśli coś/ktoś dziwnego zauważy - śmiało może dzwonić do Nadleśnictwa czy Policji - raz już (na nieszczęście) dzwoniłem i zadziałało.

Zimowo z lat poprzednich

Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Trzy drzewa (Gdynia, Zima 2010)
Gdynia, Zima 2010 Gdynia, Zima 2010

Pierwszy Dzień Zimy 2010
Pierwszy Dzień Zimy 2010
Warmia, Zima 2010 Warmia, Zima 2010
Zimowe obserwacje ...
Zimowe obserwacje ...
Wędrówki ...
Wędrówki ...
... i odpoczynki.
... i odpoczynki.

Fragmenty gitarowe

Akustycznie
Akustycznie

Pierwsza Minuta bluesa (wg pomysłu Martina Tallstroma).

Akustyczna Penny - trochę wyje, trochę narzeka ale ma powody.

Dwie próbki nowego mikrofonu: czystsze Twins oraz brudniejsze Low Action. Wszyscy mówią, że akustyk łatwiej nagrywać przez przystawkę, ale to mikrofon zbierze stukanie nogą, przełykanie śliny i serial sąsiadów zza ściany.

Fragmenty z książek

Prawo do nieszczęścia, fragment

Ludzie wymyślili rozmaite sposoby werbalnej i niewerbalnej socjalizacji. Włosi wciąż się obcałowują, Amerykanie wykonują swój słynny hug, niedźwiedzi uścisk z poklepywaniem po ramieniu. Holendrzy całują się trzy razy w policzki. Dlatego pewnie Holendra niemal zatłukli w Zagrzebiu. Myśleli, że jest Serbem. Bo Serbowie całują się trzy razy, a Chorwaci tylko dwa.

(... opis zwyczajów innych narodowości ...)

Najgorsi są moi ziomkowie, byli Jugosłowianie. Na ulicach zagranicznych miast natychmiast ich rozpoznacie. Posępnie łypią dookoła, poruszają się ostrożnie, gotowi do obrony, jakby byli w dżungli, jakby za każdym krzakiem czekała na nich jakaś okropność. Moi ziomkowie to ludzie, którzy w poczekalniach u dentysty rozdziawiają usta i pokazują sobie nawzajem zęby zżarte przez próchnicę. To ludzie, którzy na korytarzach szpitali nie zawahają się obnażyć piersi, zdjąć koszuli i spodni, demonstrując sobie nawzajem blizny po operacjach, tylko po to, by udowodnić, że ich własne obrażenia są najcięższe. Kiedy ich spytacie: "Jak się masz?", moi ziomkowie regularnie odpowiadają: "Lepiej nie pytaj!". Co najwyżej możecie z nich wycisnąć przyznanie w rodzaju: "Jako tako, mogłoby być lepiej".

(...) Kiedy młodą matkę zapytacie tam, jak się ma jej nowo narodzone dziecko, odpowie: "O, tu jest, śpi jak zabite!". W innych społecznościach dzieci śpią jak aniołki, a w moim byłym środowisku jak zabite.

Dubravka Ugresic, nikogo nie ma w domu.

Tory, miejsce spotkań...

Łoś w okolicy Biskupca
Na jesieni Łoś

Dzik na torach
W zimie Dzik

Sarna w okolicy Biskupca
Na wiosnę Sarna

Polecony przez Toosha cykl filmów Dzika Polska na TVP.PL polecam i ja! Boso przez świat też polecam, jak ktoś nie zna oczywiście.

Stanisław Dygat, Jak zostałem satyrykiem

"Poproszono mnie, bym skreślił parę słów o tym, jak zostałem satyrykiem. Otóż ja, kiedy zacząłem pisać, byłem przekonany, że to, co piszę jest bardzo poważne i wzniosłe. Czasem nawet pisząc płakałem ze wzruszenia. Tymczasem ludzie, którzy to potem czytali, bardzo się śmiali i mówili: "ale z ciebie satyryk!" Więc dałem się przekonać i zacząłem pisać rzeczy zabawne, pękając przy tym ze śmiechu. A wtedy ludzie czytali to, płakali ze wzruszenia i mówili: "Ach, co się stało, że takie smutne piszesz rzeczy?"
Ot i wszystko. " (Utwory Rozproszone)

29 Grudnia 2008

Imię, email:

Treść:
3 4